Jak to wszystko się zaczęło? – historia Bufetu

W tym artykule dowiesz się całej historii Bufetu od samego początku do momentu powstania studia. Jeżeli chcesz poznać tylko historię studia, przejdź do następnego artykułu. Miłego czytania!

Pomysł

Wszystko zaczęło się od jednego, wtedy jeszcze głupkowatego pomysłu zapodanego przeze mnie, czyli Brajana Goryla. Wtedy ucznia 2 klasy II LO im. Króla Jana III Sobieskiego w Krakowie na profilu mat-fiz. Żebyście dokładnie zrozumieli mnie musicie poznać jakim człowiekiem jestem, przynajmniej w tym jednym aspekcie.

Nie jestem w stanie żyć bez wyznaczonego sobie jakiegoś dużego celu, nad którym cały czas pracuje, który zajmuje mi czas i chodź sam ten cel potrafi nie raz nieść za sobą dużo stresu, wysiłku i pracy, końcowo zawsze mnie cieszy. Staram się być ambitny w nich i pomimo tego wszystkiego co mogłoby mnie od nich powstrzymywać, są nieodłącznym elementem mojego życia, np. odciągając mnie od innych stresujących rzeczy, nadają ciągły bieg mojemu żywotowi.

Wracając, na niedługo przed moim pomysłem zakończył się pewien bardzo ważny projekt mojego życia, czyli sztab i wybory do samorządu uczniowskiego w II LO. Był to dla mnie trudny okres, bo włożyłem w ten projekt całe serce. Jeżeli chodzi o przygotowane, załatwione, zrobione rzeczy dla szkoły, ogólnie postulaty z których część zrealizowałem jeszcze przed wyborami, miażdżyłem konkurencję. Mimo to niestety przegrałem. Od doświadczonych ludzi dowiedziałem się że „za dużo robiłem”, „za bardzo się starałem”, „za bardzo tego chciałem”. Mimo tego wszystkiego z dłuższej perspektywy czasu, cieszę się z tej przegranej. Otworzyła mi ona drogę na 2 naprawdę fajne projekty które w momencie pisania artykułu cały czas prowadzę. Jeden z nich już niemal automatycznie ciągle przynosi i będzie mi przynosić bardzo duże korzyści. Drugi projekt w perspektywie czasu uważam, że także. Nad tym projektem właśnie pracuje, pisząc ten artykuł. Wiem że nie miałbym możliwości ich realizacji przez fizyczny brak czasu.
Kurczę trochę się rozgadałem, ale obiecuje już zmierzam do brzegu…

Na ponad pół roku przed opisywanymi przed chwilą zdarzeniami w naszej szkole zmieniono dyrektora. Nowa Pani dyrektor zakazała wychodzenia ze szkoły podczas przerw, jednak w zamian za to dostaliśmy szkolny BUFET. Decyzja nie została przyjęta z radością. W szkolnym holu zaczęły się strajki o których przeczytać można było w gazecie Krakowskiej. Początkowo bardzo sceptycznie nastawieni do naszego nowego bufetu ludzie rzadko go odwiedzali. Z czasem strajki powoli cichły a sprawa bufetu jednak miała niedługo ulec zmianie…

Z chłopakami z mojej klasy w końcu przekonani do nowego miejsca zaczęliśmy je odwiedzać. Tam pierwszy raz poznaliśmy Panią Olę – Aleksandrę Kawalec, czyli główną aktorkę z naszego pierwszego filmu i sprzedawczynię w bufecie. Pani Ola okazała się niezwykle miłą, pogodną i przyjazną osobą. Co dzień jej uśmiech witał nas w szkolnej piwnicy gdzie znajduje się właśnie bufet. To między innymi właśnie dzięki niej, uczniowie zaczęli nieco zmieniać swoje podejście.

Od wyborów minęło parę miesięcy a mi wpadł do głowy pomysł który pociągnął za sobą to wszystko. Mianowicie założenie TikToka szkolnego bufetu. Data 26 marca 2025 roku. To wtedy ukazał się nasz pierwszy filmik z tańca Filipa Kłeczka z Panią Olą do piosenki
Ayo & Teo – Rolex” (ja nagrywałem). Wtedy się zaczęło…

Filip Kłeczek to oprócz mnie jedna z trzech osób które „założyły” i prowadziły bufet. Nasz cały skład to: Brajan Goryl, Filip Kłeczek i Wiktor Stachel. Wszyscy jesteśmy dobrymi przyjaciółmi z jednej klasy. Razem podjęliśmy się tej realizacji od początku i trwamy w tej głównej ekipie do teraz i mam nadzieję że już na zawsze.

Na początku nagrywaliśmy głównie tańce i jakieś trendy, potem przeszliśmy do już trochę bardziej wyrafinowanej opcji contentu jakim były wywiady z uczniami. Chodziliśmy z trzeszczącymi mikrofonikami za 5 zł z Aliexpress po szkole i w powalającej jakości dźwięku nagrywaliśmy krótkie głupie wywiady z pytaniami pokroju: „jakie jest twoje ulubione danie z bufetu”, „jaki jest twój ulubiony sos w bufecie, czy „co będziesz robił w święta Wielkanocne bez bufetu. Nasze filmy i ich tematyka powoli zaczynała się stabilizować i przeplatać gdy nagle wszedł nowy format.

Z ogromnym wzrostem popularności, przekroczeniem 1000 obserwatorów i przyciąganiem na każdy film dziesiątek osób, wpadliśmy na pomysł organizowania w bufecie różnego rodzaju wydarzeń, takich jak randka w ciemno, milionerzy, familiada. Prawie wszystko można znaleźć na naszym profilu. Mówię prawię, bo wtedy w naszej jadalni zaczęło się już momentami robić ostro. Tłumy ludzi liczące w najgorszym momencie, myślę, że ponad 100 osób, absolutnie tarasowały cały bufet podczas losowego wydarzenia. Z tego względu prowadziło to do różnych sytuacji nad którymi nie będę się rozwodził. Tak czy siak wydarzenia były naprawdę fajne, brała w nich udział masa osób, było dużo emocji i śmiechu.

Tutaj dochodzimy już do września/października 2025 roku. Kolejne wybory w których oczywiście już nie zdecydowałem się startować. Zdecydowaliśmy natomiast pełnić w naszej szkole funkcję podobną do Krzysztofa Stanowskiego podczas wyborów prezydenckich 2025. Tyle że my oficjalnie nie startowaliśmy. Postanowiliśmy relacjonować przebieg kampanii, ale przede wszystkim organizować debaty i wywiady z kandydatami. Wszystko przebiegło na prawdę bardzo fajnie. Nasze debaty i wywiady cieszyły się dużą popularnością, a cała akcja pozwoliła przybliżyć uczniom poszczególnych kandydatów w wyborach i pomóc im w decyzji i została odebrana bardzo pozytywnie.

Po zakończeniu kampanii wróciliśmy do starego formatu i jednocześnie zaczęliśmy realizację tego ogromnego projektu który cały czas rośnie, jakim jest Bufet Productions.
O tym jak doszło do stworzenia naszego studia, skąd pomysł i jak udała nam się jego realizacja, dowiecie się w następnym artykule.

Zapraszamy do czytania!



Podobne wpisy

Comments (0)

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *